piątek, 13 września 2013

Wejście na Giewont

Wprowadzenie

Po przyjeździe do Zakopanego pierwszą wycieczkę postanowiłem zrobić na Giewont, gdzie trzy lata temu nie udało mi się wejść z powodu pogody.

Panorama z Giewontu

Tym razem się udało :)


Relacja

Prognozy pogody nie były najlepsze więc wybrałem się na wycieczkę z samego rana, busik odjeżdżał już o 6:20. Jak się potem okaże była to bardzo dobra decyzja.
Trasa zaczyna się w Kuźnicach. O tak wczesnej porze nie ma w ogóle kolejki do kolejki na Kasprowy i zdaje się, że nie trzeba płacić za wejście do Tatrzańskiego Parku Narodowego.

Droga zaczyna się tak


później wygląda tak




aż do Schroniska na Hali Kondratowej



Droga do tego miejsca ma 3,5 km i jest bardzo łatwa.
W schronisku zjadłem śniadanie i poszedłem w górę. Najpierw chciałem iść najkrótszą drogą na Giewont, ale postanowiłem pójść najpierw na Kopę Kondracką, która ma 2005m (nigdy jeszcze tak wysoko nie byłem).
Na początku szedłem jeszcze po płaskim


ale szybko zrobiło się pod górkę. Nie mam zdjęć z tej części wycieczki, dopiero będąc na górze zacząłem robić zdjęcia widoków.



Jestem na 2005 metrów :)


Podczas wchodzenia na górę i na samej górze bardzo wiało. Mówiąc bardzo mam na myśli to, że musiałem mocno uważać żeby wiatr nie zepchnął mnie do przepaści. Nie przesadzam, kilka razy mną zachwiało. Jak się jednak tego spodziewać to nie jest to jakieś trudne tak uważać. Wchodzenie na Giewont w koszulce z krótkim rękawem to nie najlepszy pomysł.

Na Przełączy Kondrackiej spotkałem młodego ankietera, liczył ludzi, którzy tam chodzą i przeprowadzał ankiety. Pomogłem mu jedną wypełnić, w tym wietrze to było nie byle co ;)

No ok, czas ruszać na Giewont

To tam teraz idę
W drodze na którą widać na powyższym zdjęciu zaczęły się moje problemy z kolanem. Właściwie oba mnie bolały. Prawe nawet wcześniej zaczęło, ale ból był niewielki, za to lewe zaczęło boleć coraz mocniej i mocniej. Po wejściu na Giewont bolało już całkiem mocno przeszkadzając chodzić.

Trudno mi powiedzieć czy wejście na sam Giewont jest trudne czy nie, są tam łańcuchy, jest bardzo wąsko i mocno wieje. Trzeba to wszystko ogarnąć. Jest to jednak bardzo krótkie wejście i w związku z tym nie jest jakoś bardzo męczące. Nie mam niestety zdjęć tych łańcuchów.

Mam za to sam szczyt



i widoki z niego




To co mnie zaskoczyło na samym szczycie to jak mało miejsca tam jest i jak bardzo wieje. Na szczycie oprócz mnie było kilkadziesiąt osób. Trzeba było bardzo uważać bo łatwo tam o wypadek. Jest ciasno, wieje bardzo mocno i porywiście, na szczycie są skały i wąska ścieżka obok której jest kilkusetmetrowa pionowa przepaść. Podobno sporo wypadków śmiertelnych tam jest.

No dobra, czas schodzić. Ze szczytu schodzi się drugą stroną niż wchodzi, ruch jest jednokierunkowy.
Okazało się, że grupa młodzieży, którą spotkałem na szczycie poszła tam żeby schodząc w dół zbierać śmieci pozostawione przez innych. Dla mnie niepojęte jest jak można tak śmiecić. Nie mam nic przeciwko ogryzkowi rzuconemu w krzaki gdzie jakieś mrówki go ze smakiem zjedzą. Rozumiem, choć nie pochwalam, jak ktoś peta rzuci bo to jednak jakiś wysiłek żeby go np do chusteczki zawinąć i zabrać ze sobą. Ale plastikowa butelka, czy opakowanie po batoniku lub chipsach - jaki problem to zabrać ze sobą?!

Zejście ze szczytu było trudne z uwagi na nogę która coraz bardziej bolała i musiałem schodzić tak, żeby jej nie zginać. Na łańcuchach gdzie jest bardzo ciasno to niebanalne momentami.

W dół postanowiłem zejść żółtym szlakiem do Doliny Małej Wody. Ot tak żeby nie wracać tą samą drogą. Schodzi się ostro w dół po kamieniach. Z tą nogą stawało się to coraz trudniejsze, ale już nie miałem odwrotu więc szedłem. Widoki za to były bardzo ładne :)





Jak już zszedłem na dół zaczęło kropić. Było tak po 12. Opłaciło się wcześnie wyjść z domu.
Michał i jego żona, których wtedy poznałem szli właśnie na Giewont, ale widząc, że pada zawrócili. Poszliśmy już razem.

Kawałek dalej podjęliśmy decyzję, że przejdziemy czarnym szlakiem do Doliny Strążyńskiej i stamtąd czerwonym do Zakopanego.

Herbaciarnia w Dolinie Strążyńskiej

Widok na Giewont z Doliny Strążyńskiej
Stamtąd mogłem pójść na wodospad Siklawicę, ale odpuściłem. Podobno i tak by go nie było z powodu suszy.

Podsumowanie

Trudna trasa, prawie 20 km po górach z czego połowa z kontuzjowaną nogą. Jestem jednak bardzo zadowolony. Zdobyłem dwa szczyty, chodziłem w bardzo różnych warunkach, wiele pięknych rzeczy widziałem, wiele się nauczyłem, i poznałem nowych znajomych.
To był udany dzień.

Dane trasy

Tabelka wycieczki

1. Tabela - Czasy, odległości i podejścia

Lp
Trasa od -> do Kolor
szlaku
Odległość
km
Podejście Zejście Czas / śr.predkość Uwagi
Suma
podejść
m
Nachy
lenie
%
Suma
zejść
m
Nachy
lenie
%
W żródłach Metoda Znakarzy Metoda Naismitha
czas
h.m
pred
km/h
czas
h.m
pred
km/h
czas
h.m
pred
km/h
19-9
2013
Kuźnice (1010 m) -> Polana Kalatówki (1198 m)niebieski
1.519012.700.00.253.60.422.10.372.4
29-9
2013
Polana Kalatówki (1198 m) -> Polana Kondratowa (1333 m)niebieski
2.01356.800.00.353.40.442.70.383.2
39-9
2013
Polana Kondratowa (1333 m) -> Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863 m)zielony
3.053017.700.01.152.41.381.81.292.0
49-9
2013
Przełęcz pod Kopą Kondracką (1863 m) -> Kopa Kondracka (2005 m)czerwony
0.7405.700.00.202.10.152.80.123.5
59-9
2013
Kopa Kondracka (2005 m) -> Przełęcz Kondracka (1723 m)zolty
1.500.028018.70.303.00.233.90.185.0
69-9
2013
Przełęcz Kondracka (1723 m) -> Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m)niebieski
0.44010.000.00.054.80.102.40.092.7
79-9
2013
Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m) -> Giewont (1909 m)niebieski
0.713018.600.00.251.70.241.70.212.0
89-9
2013
Giewont (1909 m) -> Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m)niebieski
0.700.013018.60.202.10.113.80.085.3
99-9
2013
Kondracka Przełęcz Wyżnia (1765 m) -> Przełęcz Kondracka (1723 m)niebieski
0.400.04010.00.054.80.064.00.054.8
109-9
2013
Przełęcz Kondracka (1723 m) -> Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki (1170 m)zolty
3.500.056016.01.152.80.534.00.425.0
119-9
2013
Wielka Polana w Dolinie Małej Łąki (1170 m) -> Przełęcz w Grzybowcu (1311 m)czarny
1.014014.000.00.302.00.292.10.262.3
129-9
2013
Przełęcz w Grzybowcu (1311 m) -> Polana Strążyska (1040 m)czerwony
1.500.027018.00.402.30.233.90.185.0
139-9
2013
Polana Strążyska (1040 m) -> Roma (907 m)czerwony
2.000.01407.00.304.00.304.00.245.0
RAZEM 118.912056.414207.56.552.76.452.85.483.3Klasyczna
3.215.6Sprawny 1
5.183.6Sprawny 2
6.422.8Sprawny 3
8.092.3Sprawny 4
9.062.1Sprawny 5
zbyt duży wysiłekSprawny 6

Mapa Wycieczki


2 komentarze:

  1. Cudowne zdjęcia na prawdę :-) widoki zapierające dech w piersiach :-) , ale rozumie , że ten fragment relacji " Jak się jednak tego spodziewać to nie jest to jakieś trudne tak uważać." napisałaś dla takich czytelników jak ja ? ....

    OdpowiedzUsuń
  2. Dzięki.
    Nie, to napisałem tak po prostu. Bo to jest coś co tak bardziej zapamiętałem.

    OdpowiedzUsuń